marketing

Marketing a prawo przyciągania

Witajcie Kochani,

Dzisiejszy post chce poświęcić połączeniu marketingu z prawem przyciągania. Nie wiem czy zauważyliście jak wygląda dzisiejsza telewizja, radio lub gazety? Złe informacje są podawane wręcz na przemian z wyjątkowo pozytywnymi i w ogóle radosnymi reklamami.

Naszła mnie dzisiaj refleksja w czasie wykładu z badań marketingowych. Jak to jest że zawsze produkt jest cudowny, piękny i potrafi czynić cuda? Jak to jest że fanowi firmy Apple wszystkie produkty firmy Samsung traktują jako plagiat i urządzenia, które ze względu na markę muszą się popsuć? Czyżby tylko przekonania? A jak to jest że nagle nasza ulubiona marka zawodzi nas na tyle, że chcemy z niej zrezygnować?

Cała prawda o reklamie

Liderzy marketingu otwarcie mówią, że nie decydują się na zlecenia, które do nich nie przemawiają, albo po przetestowaniu produktu po prostu uważają go za kiepski. Po wielu latach doświadczenia prawdopodobnie zauważyli, że jeśli sami nie pokochają tego co sprzedają to klient również tego nie pokocha. Gdzie tutaj prawo przyciągania?

Tak, właśnie dobrze myślicie. Chodzi o przekonania i energię. Jeśli kochamy jakąś markę to założę się że łatwiej będzie znaleźć nam mnóstwo emocjonalnych i pozytywnych słów/haseł. Jeśli coś do nas nie trafia, albo po prostu marki nie znosimy to nasza kreatywność skończy się na wypisaniu głównych cech produktu i określeniu będzie Pan zadowolony. Gwarantuje wam, że nawet najlepsza kampania reklamowa ludzi nieprzekonanych do produktu wyjdzie przeciętnie lub kiepsko. Świadczą o tym, głównie reklamy, które kojarzymy jakoś że leciały, ale nie jesteśmy w stanie ich skojarzyć z marką. Dla mnie jest to jednoznaczne, ktoś włożył całe serce w stworzenie samej reklamy, ale produkt do tej reklamy był jedynie dodatkiem, który dla marketingowca jakoś wiele nie znaczył. Dlatego właśnie liderzy marketing tworzą tylko dla marek, które kochają!

Jak dobrze stworzyć reklamę

Nie obiecuje, że po moich kilku zdaniach będziecie zarabiać miliony dzięki reklamie, ale dobrze wiedzieć jak powstają najprostsze reklamy, którymi zewsząd jesteśmy prześladowani. Teraz takie szybkie ćwiczenie dla was :).

  1. Wyobraźcie sobie jakiś ulubiony produkt spożywczy (np, hamburgera).
  2. Pomyślcie teraz nad cechami tego produktu (soczysty, rozpływający się w ustach, dobrze doprawiony, miękka bułka, mnóstwo sałatek, pyszny sos, przystępna cena).
  3. Jeśli już macie cechy produktu, zastanówcie się nad tym jakie hasło dobrze zareklamuje ten produkt, a nie obrazi klienta (w przypadku hamburgera hasło Odżywiaj się zdrowo! raczej nie przejdzie). Jeśli dobrze się przyjrzycie reklamom w telewizji zauważycie że większość haseł powstała z tej cechy produktu, którą chcą najbardziej nam wcisnąć wraz z produktem (najpopularniejsze hasło wśród soków to Zaspokaja większość dziennej dawki witamin).
  4. Mając hasło i cechy produktu wystarczy wymyślić plakat lub krótką scenkę i mamy reklamę.
  5. *** wkładamy maksimum pozytywnej energii i swoich dobrych przekonań na temat produktu

Takie najprostsze reklamy łatwo znaleźć w lokalnych stacjach, głównie dlatego, że przygotowanie reklamy jest tanie tak samo jak sam czas antenowy. Jednak do tej pory zauważyłam że niedopracowane designersko reklamy łatwiej skupiają moją uwagę i bardziej mnie przekonują niż 90% reklam pokazywanych w telewizji o zasięgu krajowym.

Jak być marketingowcem samego siebie

Marketing wbrew pozorom jest bardzo związany z promocją własnej osoby i polepszaniem własnego samopoczucia. Właściwie jest to proces wejściowo-wyjściowy, znając podstawowe techniki marketingu nie damy złapać się na niechciane produkty (przyznam się że strasznie nie lubię tzw. obwoźnych firm, które wciskają niejako na siłę ludziom różne produkty), a z drugiej strony znając podstawowe techniki marketingu jesteśmy w stanie je zastosować do promocji własnej osoby, dlatego w ferworze nauki o prawie przyciągania, NLP i innych technik, warto pamiętać że warto czasem poświęcić 5 minut na naukę czegoś co nas otacza z każdej strony.

Na dziś to tyle.

Pozdrawiam Ania 🙂

 

2 myśli na temat “Marketing a prawo przyciągania

  1. Ostatnio gdzieś w historii TED oglądałem wykład, w którym prowadzący mówił o właśnie przekonaniu co do produktu, jeżeli sami go pokochamy to i łatwiej będzie nam do tego przekonać ludzi i to chyba jest kluczowe w marketingu.

    1. Na pewno jesteś entuzjastą jakiejś marki telefonu bądź komputera (laptopa) i na pewno jednocześnie znajdzie się jakaś marka, której bez większej przyczyny nie znosisz. I wyobraź sobie, że przez rekomendacje znajomych kupujesz znienawidzoną markę. Co się dzieje? .. Tak zgadłeś potwierdzają się twoje złe przeczucia, masz ciągłe problemy i ciągle coś nie działa. Czy to jest wina sprzętu czy raczej użytkownika? Ja jestem fanką marki telefonów Sony i jednocześnie nieznoszę Samsunga. Kupiłam samsunga (jeden z flagowych modeli) i ciągle się irytuje że coś nie działa albo czegoś nie mogę znaleźć, jednocześnie kolega ma taki sam telefon i nigdy nie miał problemów, a więc stwierdzam, że moje złe nastawienie do marki wpływa na komfort codziennego użytkowania urządzenia. Idąc tym tropem myślenia… Dałam się namówić komuś kto kocha produkty sygnowane marką jednak przez własne złe nastawienie nie jestem w stanie odczuwać radości z użytkowania. Więc? Nastawienie do produktu i marki ma duże znaczenie i w marketingu i w codziennym użytkowaniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge