polskich autorów

Dlaczego czytać polskich autorów?

Witajcie. Chyba wpisy co 3-4 dni niedługo wejdą mi w nawyk. Bardzo się staram zachować regularność publikacji przy ścigających mnie terminach prezentacji i ogromem nowych rzeczy do oddania.

Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów dotyczących radosnej twórczości polskich autorów. Będę chciała również wyrazić swoją opinię na temat polskich autorów piszących o rozwoju osobistym i psychologii (sukcesu).

Polscy autorzy czy warto ich czytać

Fani wszelakiej literatury mają na ten temat podzielone zdanie. Prawda jest taka że co bardziej chwytliwe pozycje przychodzą do nas z zachodu, nie wiem czy to jest efekt marketingu czy ekranizacji. Sprawa w każdym razie wygląda tak, że w Polsce rzadziej widzę książki napisane przez Polaków niż autorów zagranicznych (chodzi mi generalnie o książki z obcobrzmiącymi nazwiskami lub informacji „tytuł oryginału: bla bla bla”).

Nadal pamiętam jak za dziecka nałogowo czytałam Małgorzatę Musierowicz i jej Jeżycjadę. Albo polskie wiersze napisane staropolszczyzną. Ostatnio w łapkach miałam może ze 3 lub 4 polskie książki, które mnie dosłownie powaliły na kolana. Przede wszystkim dlatego, że generalnie łatwiej wyobrazić mi sobie jak wygląda życie typowego Warszawiaka niż typowego Nowojorczyka. Tak samo w typowo polskich romansidłach rozumiem częste rozterki głównej bohaterki czy lepiej się najeść czekolady wersji ekonomicznej czy wybrać najdroższą czekoladę w sklepie. Taki drobiazg a powoduje że przeciętny czytelnik rozumie, że typowy Polak czy Polka to jest osoba, którą nie zawsze stać na luksusy. A marki Gucci, Armani czy Louboutin są znane przeciętnym osobom tylko z kolorowych magazynów.

Nie wiem jak wy, ale ja wtedy mam większe tendencje do utożsamiania się z bohaterami. To samo tyczy książek dotyczących samorozwoju, ale o tym za dosłownie momencik. Gust gustem, aczkolwiek myślę że czasem warto przeczytać książkę lub dwie autorstwa Polaka, dzięki temu zna się podejście autorów do bieżących spraw i wyrabia się opinię z punktu niejako obserwatora.

Polskie źródła samorozwoju

Jak już zauważyliście uważam że polskich autorów absolutnie warto czytać. Z książkami, koncepcjami lub po prostu z przemieleniem pewnych rzeczy przez mózg rodaka warto się zetknąć choćby po to żeby zweryfikować czy na nas mają wpływ te same przekonania. Do tej pory przeczytałam 2 książki dotyczące rozwoju osobistego napisane przez Polaków i 2 takie książki zaczęłam czytać.

Zawsze, ale to zawsze wstęp to jest wytknięcie przywar narodowych: marudzenia, zazdrości, złośliwości, donosicielstwa, złorzeczenia… Dobra nie chce mi się więcej negatywów pisać. W każdym razie mamy ich sporo za dużo. Osobiście zdaję sobie sprawę, że mimo intensywnego tępienia i wymiany przekonań wiele z nich wciąż siedzi w głowie, albo gdzieś za uchem, albo w jakimś czarnym zapomnianym zakamarku głowy. I zaczyna krzyczeć, marudzić i domagać się uwagi w najmniej spodziewanym momencie życia.

Jeśli znamy przekonania, które  nas atakują możemy szybko je uspokoić, jeśli ich nie znamy to gnębimy się częstokroć tygodniami zanim nas oświeci co powoduje nasz zły humor.

Osobiście zauważyłam w książkach zagranicznych (a może w nieco zbyt optymistycznych tłumaczeniach?), że zazwyczaj czytając o Prawie Przyciągania bądź o technikach dostrajania się do pozytywnego myślenia są używane sformułowania: kasa leży na ulicy, jest mnóstwo możliwości, wszyscy tylko czekają na twój pomysł, wystarczy się uśmiechnąć i dzień minie jak z płatka. A teraz przyznajcie się, sami przed sobą, w ilu % na prawdę wierzycie w to co piszą w tamtych książkach? Nasza prosta Polska logika przedstawia sprawę tak: jeśli znalazłem 100zł to znaczy że ktoś zbiedniał o 100zł, czyli ktoś był na tyle frajerem że zgubił, dał się naciągnąć lub źle wydał to 100zł, a tak w ogóle to co za to 100zł można dzisiaj kupić, żeby miało sens znajdywanie jakiś pieniędzy to musi być to 2-3 tysiące żeby chociaż na jedną ratę kredytu starczyło, bo przecież jest źle, niedobrze i wszyscy to oszuści i naciągacze.

A co jest kluczowe np. w Prawie Przyciągania nasza myśl po znalezieniu 100zł powinna wyglądać tak: juhu super, znalazłam 100zł, Wszechu jesteś wielki, dzięki dzięki, kupię sobie za to nowe spodnie, albo nową bluzkę, albo inne fajne rzeczy, dzięki za obdarzenie mnie obfitością w postaciu 100zł.

Wracając do polskich autorów. Ich książki małymi kroczkami zachęcają do sprawdzenia pewnych technik. Np. spotkałam się z czymś takim w pewnej książce: uśmiechnij się rano do lustra i powiedz jestem super babka, a później ułóż włosy, zrób makijaż, powiedz do siebie „powodzenia dzisiaj i wiem że dasz radę”. Ćwicz to tydzień i zobacz czy się coś zmieniło. Może współpracownicy nagle są jacyś bardziej mili? A może chodzisz odrobinę bardziej wyprostowana, albo rozdajesz nieco więcej uśmiechu?.

Psychologia przeciętnego Polaka opiera się na metodzie SMART. Trzeba im powiedzieć co robić, jak robić, kiedy oczekiwać i jakich efektów. Polak musi mieć konkrety inaczej przyjmuje coś jako oszustwo lub próbę naciągactwa i w efekcie szybko się zniechęca. Polskie książki najbardziej różnią się pokazywaną receptą na sukces. Dają gotowe know how osiągania sukcesu, dosłownie jak krowie na granicy „dziś musisz wyznaczyć cel na jutro, jutro go musisz zrealizować i wyznaczyć kolejny cel, żeby twój ostateczny cel się zbliżył chociaż klika kroków do ciebie”.

Dobra rozgadałam się :). Myślę że dzięki temu artykułowi trochę rozjaśni się wam w głowach jakich książek o rozwoju osobistym szukać, a właściwie jakiego autorstwa. Zapewne do tego tematu jeszcze wrócę, ale wszystko w swoim czasie :).

3 myśli na temat “Dlaczego czytać polskich autorów?

  1. To jest trochę tak, że cudze chwalimy, a swojego nie znamy. Mamy zarówno wielu świetnych, polskich autorów książek, jak i rewelacyjnych muzyków. Ale lubimy powtarzać, że sztuka i literatura w Polsce umiera, że co to jest za muzyka, że za granicą to dopiero książki piszą… a wystarczy się rozejrzeć i zdjąć klapki z oczu. 😉
    Orimonka ostatnio opublikował…Jak przetrwać w buszu i na biwaku – poradnik dla opornychMy Profile

  2. Oczywiście, że warto czytać polskich autorów. „Cudze chwalicie, a swego nie znacie”. Nie bez powodu postawiono nas właśnie w tym miejscu. Nie należy, więc krytykować planu stworzenia, lecz robić wszystko co w naszej mocy, aby jak najlepiej wypełnić swoje zadanie. Bo to że piszemy te wszystkie książki, te wszystkie blogi to jest właśnie co On od nas chce. Nie każdy ma możliwość pisać i dzielić się z innymi swoją wiedzą. Cieszmy się zatem każdego dnia z tego co dostajemy i przekazujmy dalej Światło 🙂 Wielkie Świetlne pozdro 🙂
    Monika Miriam Kowalczyk ostatnio opublikował…Historia KabałyMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge