sekret

Sekret – jak zacząć cz.II

Witajcie Kochani,

Zapewne czytając poprzedni post zaczęliście zastanawiać się co dała mi książka dr Vitalego w nauce jak stosować sekret.  I czy poleciłabym ją osobie początkującej. Zanim jednak odpowiem na te dwie kwestie skończę omawiać kroki, o których mówiłam poprzednio. W tym poście znajdziecie przykładowe ćwiczenia jakie można wykonywać i na co warto zwrócić uwagę czytając książki na ten temat. I być może dzięki temu sami znajdziecie odpowiedzi na to co was nurtuje.

Krok 3: pierwsze ćwiczenia

Jest to krok najważniejszy w całym procesie, ponieważ znajdując się na szkoleniu, bądź czytając książkę na temat Prawa Przyciągania nie możesz nic odkładać na później. Teraz czytasz = teraz robisz. Dlatego dobrze przy czytaniu czym jest sekret zapoznawaniu się z tematem mieć zawsze kilka kartek i ołówek pod ręką. Jeśli w książce lub w trakcie szkolenia zostaniesz poproszony o zrobienie ćwiczenia to weź kartkę i zrób to. To wierz lub nie, ale pozwoli ci na otwarcie umysłu a także uświadomienie sobie przekonań i czego naprawdę chcesz. W książkach o prawie przyciągania jest to często nazywane afirmacją, dla mnie w większości są to zwykłe notatki, które pozwalają znaleźć moje błędy w myśleniu, i z myśli zapisanych kilkukrotnie pojawia się dopiero właściwy obraz tego co chcę i czy rzeczywiście tego chcę, bo jak się przekonacie jeśli pisząc po raz setny marzenie o wymarzonym domu i co chwilę zauważając nowe błędy lub stwierdzając po namyśle: „to głupie”, albo „a tutaj może coś zmienię”, albo „może jeszcze to lub do dopiszę, a tamto skreślę”. Tak naprawdę pokazujecie swoje niezdecydowanie, a często ostateczna wersja jest już zrobiona na odczepnego bo dalej brakuje pewności co do tego czego się chce. Jednak do sposobu zapisu afirmacji lub jak ją stworzyć, żeby się zrealizowała to wrócimy w odrębnym poście. Teraz chciałam podzielić się z wami jak pewne ćwiczenie z książki, o której już wspomniałam ostatnio, zmieniło moje życie.

Właściwie książkę dr Vitalego dosłownie pochłaniałam poza wzrokiem rodziców (którzy do dziś nie rozumieją mojej fascynacji tym tematem) i dosłownie w kilka dni moje życie się odmieniło. Doszłam do rozdziału zatytułowanego „Krok drugi: odważ się na coś godnego”. Znalazło się tam ćwiczenie, które najpierw kazało zanotować listę wszystkich życzeń, które przyszły do głowy, a później skupienie się na jednym z nich, które wydało się najważniejsze. Oczywiście jako 16 latka ze złamanym sercem, która wypisała mnóstwo rzeczy pt. „zdać dobrze mature, wygrać w totolotka, uniezależnić się od rodziców itp.”, dopisałam również podpunkt „znaleźć chłopaka”. Podążając za instrukcją zawartą w książce, wybrałam jeden cel i rozwinęłam maksymalnie jak potrafiłam moją myśl zastanawiając się dogłębnie nad każdą cechą idealnego faceta. Zaczęłam wypisywać: wyższy ode mnie, blondyn, brązowe, ciepłe oczy, głęboki głos, miły, odpowiedzialny, stały w uczuciach, zaradny, zabawny i żeby mnie kochał bez względu na wszystko. Skupiłam się nad tymi cechami całym sercem, nie wyobrażając sobie nikogo konkretnego. Robiłam kolejne kroki ćwiczenia, które mówiły wyobraź sobie coś lepszego więc nie mając już pomysłu co dopisać z cech zaczęłam przekształcać termin kiedy go poznam. Stanęłam chyba na astronomicznym dla mnie wtedy terminie miesiąca. Skupiłam się na tym całym sercem, kilka razy dziennie powtarzałam w myślach te cechy, jednocześnie czytając kolejne kartki tej książki, gdzie dowiadywałam się wielu nowych rzeczy jak skuteczniej się kierować tam gdzie chcę, aż pewnego wieczoru na naszej-klasie znalazłam niepozorną wiadomość, która brzmiała „nie chcesz kupić książek do I liceum?”, po 2 dniach pisania sms’ów spotkaliśmy się i tak poznałam właśnie swojego obecnego chłopaka, z którym w lipcu będziemy obchodzić 5 rocznicę naszego związku.

Oj, troszkę mi się historia przeciągła i zajęła niemal pół posta, ale myślę, że każda historia pokazująca działanie sekretu jest ważna, bo nie każda historia przekona każdą osobę, dlatego czym więcej przykładów znamy tym nasz racjonalny umysł łatwiej da się przekonać, na zasadzie jeśli jej/jemu się udało to mi też się uda :).

Krok 4: znajdź ćwiczenia, które Ciebie przekonują

Właściwie to jest mój obecny etap, który powoli przekształca się w moim wypadku w krok piąty. Jeśli czujesz niedosyt lub dalej masz wątpliwości to znaczy, że nie znalazłeś jeszcze tego czego szukasz. Można by to porównać do tego że znalazłeś kilka wyrwanych stron z podręcznika życia, które rozbudziły w tobie ciekawość i kazały szukać kolejnych kartek z instrukcją co robić, żeby być tym kim się chce. Ja również cały czas szukam tego złotego środka na wszystkie problemy. Dlatego też postanowiłam przejść do..

Krok 5: podziel się!

.. dzielenia się tym co już mam. Kupując kolejną książkę i zdobywając kolejną dawkę wiedzy ciężko mi spamiętać wszystkie ćwiczenia bądź książki warte uwagi. Dlatego też co ciekawsze treści zdecydowałam się publikować na blogu. Dlatego też chcę podzielić się moimi historiami i chętnie opublikuje wasze historie. Dlatego również chcąc być niejako bezstronna w tym co piszę nie będę polecać lub nie polecać książek, które przeczytałam, ponieważ ich odbiór w dużej mierze zależy od czytelnika.

Pozdrawiam Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge