książkoholik

[POCZYTANE] – anonimowy książkoholik

AK, czyli anonimowy książkoholik – osoba nadmiernie czytająca, kupująca bądź gromadząca książki. Czyli JA!

Jeśli faktycznie istniałyby odwyki dla takich osób jak ja, początek mojej terapii, a właściwie zaczął by się od słów: „Cześć, jestem Ania i jestem anonimowym książkoholikiem. W ciągu ostatniego roku kupiłam ponad 350 książek, przeczytałam 30 i nie mogę przejść obojętnie obok promocji na słowo drukowane..”.

Wstęp wstępem, ale co z tego wynika?

Książkoholik – początki

Początek był naprawdę dziwny. Ania od urodzenia ma skazę białkową (mój organizm nie trawi i nie toleruje białka pochodzenia krowiego/wołowego), a moja mama postanowiła uświadomić całemu światu, że małej Ani nie kupujemy słodyczy tylko książki, tak więc mała Ania miała zawsze górę bajek i książeczek.

Później mała Ania zaczęła dorastać, ale książki w domu nie wystarczały, więc hurtowo chodziło się do biblioteki wypożyczać i czytać, średnio 5 książek tygodniowo (oj, to były piękne czasy).

Ania była coraz starsza, więc coraz częściej robiła samodzielne zakupy, a samodzielne zakupy ani kończyły się coraz nowymi książkami, aż do dnia dzisiejszego kiedy zorientowałam się że od 2 lat więcej kupuje niż jestem w stanie przeczytać.

Lubię mieć

Dla mnie okres biblioteki był krótki, ale intensywny. Właściwie do biblioteki zraziłam się faktem, że po podarowaniu książek (bajek) do biblioteki w lokalnej podstawówce po pół roku dalej widziałam je w kantorku niewpisane na listę biblioteczną. Zniesmaczyło mnie to i od tego czasu 90% książek, które  od tamtej pory przeczytałam została wcześniej przeze mnie zakupiona. Po za tym kocham zapach nowych książek, jest równie odurzający jak zapach świeżo skoszonej trawy.

Tak, więc gromadzę książki, na potęgę bym rzekła. Kupuję na zapas, albo dlatego że przeczytałam i się zakochałam w książce i chcę ją mieć jakbym chciała znów ją przeczytać. Kupuję również książki do kolekcji i ze względu na wydania. Staram się jedynie trzymać zasady „nie powtarzaj tytułów”. Ewentualnie ze względu na cenę lub tematykę. Jestem mało wybrednym czytlenikiem, więc wszystko mnie interesuje.

Książkoholik dzisiaj

Ebooki, czytniki, smartfony, tablety i inne ekrany vs tradycyjna drukowana książka. Dzisiejszy książkoholik nie musi nosić ze sobą wszędzie ciężkich tomiszczy, wystarczy, że ma telefon ze specjalną aplikacją.

Z drugiej strony książek elektronicznych nie widać na półce i nie cieszą niczym ponad wirtualnym spisem tytułów. Po za tym czytanie książki drukowanej, a z ekranu ma różnice dla wzroku (przynajmniej dla mnie, gdzie mam moje oczęta lekko nadwrażliwe).

Według Biblioteki Narodowej, aż 63% Polaków w zeszłym rok nie przeczytało żadnej książki, czyli teoretycznie mamy kraj analfabetów wtórnych. Praktycznie nie jest tak źle, Polacy czytają, mniej lub więcej ale czytają, zaś sondaż BN jak każda ankieta, która została przeprowadzona na ograniczonej grupie osób mogła pokazać przekłamania, w stosunku do prawdziwego stanu rzeczy.

Ania czyta, czyli po co ta seria

Czytam różne rzeczy. Kupuję jeszcze różniejsze. Należę do facebookowej grupy AK – Klub (nie) Anonimowych Książkoholików, dowiaduje się z niej o trendach, nowościach, promocjach i podziwiam coraz to nowe stosiki książek, czasem również dzielę się swoimi refleksjami.

Nowa (druga) seria na bloku przyda się przede wszystkim jako mój osobisty rachunek sumienia. Zakupy, czytanie, nowinki itp. W końcu czytelnictwo to rozwój osobisty przede wszystkim wrażliwości duszy i pogłębiania zasięgu dostępnych słów.

W zakresie zakupów będę chciała wam się pochwalić co kupiłam, dlaczego, ewentualnie na co poluję. Jeśli chodzi o czytanie to chciałabym recenzować książki, a przynajmniej je skomentować z mojego punktu widzenia (nie jestem profesjonalistką więc spojlery mogą wystąpić). Nowinki, wiem, że od tego są serwisy, które się ściśle tym zajmują, ale są rzeczy, których nie da się nie skomentować będąc aktywnym w czytelniczym półświatku

Dziś jestem na etapie tworzenia katalogu książek i stemplowania ich ex librisem. Niedługo pewnie to zadanie rozliczę. Tymczasem w następnym poście podzielę się z wami wrażeniami na temat książki Pawlikowskiej „Kot dla początkujących”, którą dzisiaj skończyłam i mam co do niej dużo różnych przemyśleń.

Jedna myśl na temat “[POCZYTANE] – anonimowy książkoholik

  1. Czy może wiesz, co siedzieje z grupą AK-Klub (nie)Anonimowych Książkoholików na fb? Jestem jej członkiem a dzisiaj jej w ogóle nie widzę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge