angielski

Fiszki w karteczkach [sposób na naukę]

Znów przez dłuższą chwilę nie pisałam, jednak po tych niemal 6 miesiącach wracam z nową porcją wniosków dotyczących sposobów na naukę. Pamiętacie post z lipca na temat pomocy językowych? Dzisiejszy post chciałabym poświęcić podsumowaniu nauki z fiszkami w karteczkach.

Jak widzieliście w lipcu wydawnictwo compagnia lingua dostało ode mnie spory kredyt zaufania, który wyglądał jak 14 opakowań fiszek, z tego aż 12 opakowań z angielskiego! Jako człowiek zabiegany przyznaję się otwarcie że nie przerobiłam nawet 5% z tego wszystkiego, jednak popracowałam z fiszkami na tyle że jestem w stanie wyrazić jakąś opinię.

Jak wygląda typowy zestaw karteczek

Fiszkowe zestawy mają różny skład, aczkolwiek zestaw fiszek w karteczkach jest moim zdaniem jednym z lepiej przemyślanych zestawów

W skład każdego zestawu wchodzą:

  • twarde, kartonowe pudełko
  • 4 kolorowe przekładki
  • około 1000 karteczek do nauki słownictwa
  • około 50-100 karteczek pustych do zanotowania własnych słówek
  • etui na karteczki
  • smycz
  • płyta + kod do pobrania mp3
  • kod rabatowy
  • *spis kategorii (jeśli występują w danym zestawie)

Typowe opakowanie tuż po otwarciu z foli:

angielski

Jak wiecie mam tych zestawów dokładnie 14, więc poniżej zdjęcia jak się prezentuje całość mojej „kolekcji”:

img_0166 img_0165

Angielski w karteczkach – wrażenia

Ostatnie pół roku, jakby nie było sięgałam po zestawy do nauki angielskiego (niestety na niemiecki totalnie nie znalazłam czasu).

12 zestawów angielskiego, każdy po 1.000 fiszek i po około 3.000 słów i zwrotów, z tego wynika, że po przyswojeniu wszystkiego powinnam mieć zasób ponad 35.000 słów i zwrotów. Co więcej to nie jest pełna oferta fiszek z angielskiego tej firmy (jeśli chcieć kupić całość kursu z angielskiego tych zestawów będzie 18 – co daje jakieś 50.000 słów i zwrotów łącznie).  Jednak proszę wziąć poprawkę, że te liczby są całkowicie uśrednioną wartością, a o dokładne dane najlepiej podpytać wydawnictwo na fanpage <<tutaj>>.

Tyle liczb, a jak to wygląda w praktyce.

  •  Super obsługa klienta w sklepie internetowym – poprosiłam o dodatkowe pudełko (brak na foto) na puste fiszki oraz zadałam pytanie czy są w stanie wrzucić mi fiszki z konkretnymi kolorami smyczy. Odpowiedź pojawiła się po chwili, że niestety pakują paczki losowymi fiszkami i niestety nie mają dedykowanych pudełek na fiszki in blanco, jednak dołączą mi pusty kartonik po fiszkach i dorzucą do tego smyczki w tych kolorach co prosiłam (w sumie dostałam chyba z 8 smyczy dodatkowo). Dodatkowo miałam problem z drugim zamówieniem, ponieważ przez nieuwagę ktoś spakował mi źle zestawy (nie dziwota, jak zamawiałam poziom podstawowy i zaawansowany, z pominięciem średnio-zaawansowanego) i w efekcie miałam tak, że zdublowały mi się komplety fiszek. Cała sprawa była załatwiona w ciągu 72h  od zgłoszenia tak, że otrzymałam do rąk wszystko tak jak zamawiałam.
  • Wykonanie kartoników – każdy kartonik to słówko + przykład (pomaga zapamiętywać słowa w kontekście), kartoniki są estetyczne i mega czytelne. Sprzyja temu pogrubienie słowa, którego się z danego kartonika uczymy oraz dodatkowa ramka wokół przykładu (fiszka w moim umyśle ma formę jednokolumnowej tabeli, gdzie mamy tytuł + opis, co mimowolnie sprzyja zapamiętywaniu). Fiszka jest wystarczająco sztywna żeby móc jej wielokrotnie używać, ale jednocześnie lekka i cienka (dzięki temu w opakowaniu mieści się naprawdę duuuużo fiszek). Poniżej wygląd przykładowych fiszek:img_0176 img_0177Jak widać na stronie polskiej mamy słówko i przykład (oraz informacje z jakiego kursu fiszka pochodzi). Na stronie angielskiej mamy tłumaczenia słówka i przykładu, numer nagrania oraz piktogram do jakiego działu należy słówko. Ponadto karteczki odwracamy pionowo (góra-dół), co np. dla mnie jest bardziej intuicyjne niż odwracanie prawo-lewo (ale to myślę jest już rzecz gustu).
  • Przekładki – użyte kolory powodują, że od razu wiadomo, który materiał jest przerobiony, a który nawet nietknięty. Wykonanie przekładek jest też genialne, sama przekładka jest grubości około 2mm i wystaje ponad pozostałe fiszki około 7mm co powoduje, że napewno nie zniknie w tłumie i zawsze będzie odpowiednio widoczna. Są 4 przekładki, które pozwalają nam podzielić przestrzeń na 4 lub 5 etapów, a to pomaga w podzieleniu nauki na bardziej racjonalne tematy.
  • Fiszki wszędzie tam gdzie ty – tutaj twórcy aby ułatwić przenoszenie dziennej partii materiału dodali etui (w formie dwustronnej mini koszulki) oraz kolorową smycz. Jest to jedno z lepszych rozwiązań, ponieważ etui od „w karteczkach” nie połamiesz, jednak szkoda że chociaż jedna strona nie ma klipsa lub po prostu języczka do zamykania etui, wtedy łatwiej by było nie wysypać fiszek, jednak ja do przenoszenia w torebce używam dużego spinacza biurowego i też daje radę :).
  • Dodatki – w przypadku tej publikacji otrzymujemy mini płytkę w formacie mp3 z nagraniami oraz kod do pobrania nagrań z strony internetowej. Niestety nie ma żadnej aplikacji mobilnej (lub programu do nauki online po zalogowaniu), wirtualnej check listy, ani choćby pełnego spisu słówek z danego zestawu do pobrania (oczywiście już po zakupie).

UWAGA!! Do każdego zestawu jest dołączany jednorazowy kod ważny 30 dni od zakupu na dodatkowe 20% rabatu przy kolejnym zakupie, które łączy się z innymi promocjami.

Poniżej znajdziecie kilka fotek jak wygląda 12 zestawów po rozłożeniu na stole. Tak naprawdę dopiero wtedy widać ile to jest wiedzy to przyswojeniaimg_0167 img_0170 img_0171 img_0172

Nauka z karteczek

Pozwoliłam sobie zrobić zdjęcia instrukcji nauki jaką znajdziemy na każdym pudełku:

img_0178 img_0179 img_0180

Niestety ja w trakcie praktyki troszkę tą metodę zmodyfikowałam po mojemu. Ponieważ zgodnie z sugestiami z pudełka okazuje się że mamy 4 rodzaje fiszek (do nauczenia, w trakcie nauki, w trakcie powtarzania i nauczone). Ja stwierdziłam, że potrzebuje nieco więcej czasu na naukę pojedynczego słówka oraz tak naprawdę mobilizację do kilkukrotnego powtarzania, więc podzieliłam sobie pudełko następująco:

nauka z karteczek

Gdzie legenda zgodnie z liczbami wygląda następująco:

  1.  Słówka, których nie dotknęłam, czyli te które są całkowicie do nauki i nawet nie wiem co znajduje się na kartonikach.
  2.  Dzienna partia materiału. Biorę z 1 20-30 słówek dziennie i czytam, powtarzam, aż do momentu kiedy potrafię od razu zgadnąć słówko + tłumaczenie i wtedy przekładam partię do działu 3.
  3. W tej przegródce staram się zbierać partię 60-100 słówek, których się już uczyłam Czyli partia z max 5 dni). Wyciągam wtedy danego dnia całą partię materiału do ręki i sprawdzam co z tego pamiętam. Zazwyczaj na odgadnięcie słówka daję sobie do 10 sekund, jeśli nie zgadłam lub zgadłam błędnie słówko wraca do przegródki powtórzeń dziennych (nr 2), jeśli zgadłam to idzie dalej do przegródki 4. Niezgadnięte wyrazy jeszcze raz powtarzam i ponownie wkładam do przegródki 3. Ponownie uzupełniam przegródkę nr 3 słówkami, aż do opanowania całego materiału.
  4. Tutaj znajdują się słówka, które po krótkim okresie czasu udało mi się zgadnąć. Dlatego w ramach tej przegródki staram się gromadzić partię materiału około 150-200 słówek, co powoduje że zaglądam tutaj raz na tydzień lub raz na 2 tygodnie (zależnie od intensywności). Ponownie siebie sprawdzam. Jeśli czegoś nie pamiętam lub zgaduję błędnie to fiszka idzie do etapu nr 2, jeśli zgadłam poprawnie to wędruje do etapu 5. Podobnie jak w przypadku etapu 3 do tej przegródki wracam dopiero aż znów się zapełni partią materiału.
  5. Słówka, które już zasadniczo umiem znajdują się właśnie w etapie 5. Tutaj już jest trudniej ponieważ partia, która tutaj będzie czekać na moje powtórzenie wynosi zazwyczaj 300-500 słówek. Podobnie jak wcześniej, jeśli umiem słówka wędrują do przegródki 6, jeśli nie to wracają na start czyli przegródki 2. Ja najbardziej lubię robić ten etap z kimś kto również umie angielski na tyle, że jest w stanie sprawdzić czy nie pominęłam żadnego słowa i czy dobrze wymawiam. To powoduje czasem stworzenie kupki rezerwowej, którą niby zgadłam ale z osobą sprawdzającą mamy wątpliwości co to wymowy. Wtedy siadamy i jeszcze raz wymawiam słówka, a tuż po tym puszczamy nagranie, jeśli się zgadza to etap 6 jeśli nie to cały proces od nowa (czasem nawet z przyklejoną kolorową zakładką „WYMOWA!”).
  6. Słówka, które już umiem. Niestety jeszcze nie miałam czasu żeby do nich wracać, jednak po zrealizowaniu całości kursu będę chciała zapętlić moją naukę, bo po 2-3 latach może się znów okazać że nie pamiętam połowy słówek.

Mam nadzieję, że autorzy kursu w karteczkach się nie obrażą za modyfikacje metody. Mnie mój zmodyfikowany sposób powtarzania bardziej mobilizuje, bo sprawia że słówka zostają w głowie na dłużej, ponieważ trudne słówka można w takim układzie powtórzyć np. 20 razy zanim uda im się dojść do etapu 6, zaś łatwe słówka w tym układzie czytamy tylko 4 razy i udaje im się trafić do przegródki UMIEM. Niestety wadą tego rozwiązania jest fakt, że wtedy pudełko zanim ogarnąć w miesiąc ogarniam w 2 miesiące, bo co chwilę wydłubuje słówka, których nie umiem, albo zapomniałam, ale myślę że nauka słówek w domu nie powinna być na czas tylko na efekty.

Dlaczego kupiłam tego aż tyle

Tutaj miało być mega krótkie podsumowanie i coś w stylu fajny produkt, polecam i tak dalej. Jednak przypomniałam sobie, że dalej nie wyjaśniłam racjonalnie po co mi tego tyle, czyli aż 12 zestawów skoro wcześniej miałam angielski nawet na poziomie B2 (o czym możecie poczytać kilka postów wcześniej).

W czerwcu po raz pierwszy wchodząc na stronę wkarteczkach.pl, po przeczytaniu wszystkich recenzji, które udało mi się znaleźć na Internecie stwierdziłam, że należy spróbować. Cena też była super niska jak na tego typu produkt, bo tylko 29,90 PLN za opakowanie. Niewiele myśląc wzięłam zamówiłam następujące produkty: Angielski dla średnio zaawansowanych 1-3 (czyli 3 zestawy), Angielski Biznes (poziom około B2), Niemiecki dla początkujących 1-2 (czyli 2 zestawy).

Zaczęłam się tym bawić i trzymać partię karteczek zawsze przy sobie aby je powtarzać. Mańce (mojemu kotu) bardzo spodobała się smycz dodawana do karteczek dlatego zawsze miałam towarzystwo w nauce. Zaczęłam przeglądać słówka we wszystkich zestawach, aż z przerażeniem stwierdziłam, że brakuje mi słówek podstawowych. Postanowiłam więc, że skoro mam kod rabatowy na dodatkowe 20% zniżki, a promocja na karteczki nadal trwa to zrobię pełne zakupy. Dzięki temu zestaw fiszek wyszedł mnie z rabatem dokładnie 23,92 PLN.

Jak otrzymałam już wszystko co miałam otrzymać siadłam do powtórek od poziomu A1 i wiecie co? To była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć, ponieważ dzięki temu czuje, że mój angielski się stale rozwija i nie denerwuje się, przez wiele lat sama sobie wciskałam kit, że wystarczająco dużo umiem.

Podsumowanie (wreszcie..)

Ogólnie naukę z fiszek mega polecam. Sam zestaw w karteczkach daje mnóstwo możliwości dostosowania zestawu do własnych potrzeb i modyfikowania metody. Do tego te fiszki są naprawdę tanie, ponieważ przy odrobinie cierpliwości można kilka razy do roku upolować okres, gdzie są sprzedawane po 50% ceny tj. 29,90 zł. Co więcej otwarcie mogę powiedzieć że jakość jest nieproporcjonalna do ceny, ponieważ dostajemy produkt naprawdę dobrej jakości, który pomaga nam w nauce języka w estetycznym i wygodnym opakowaniu.

Jak dla mnie same plusy tego produktu, w tej promocyjnej cenie. Za jakiś czasu  (jak znów będę miała chwilę) zrobię porównanie fiszek 3 producentów. Jeśli chodzi o produkt „w karteczkach” to zasłużyli na osobny post ponieważ od nich rozpoczęłam przygodę z fiszkami. Dodatkowo cena ich produktu powoduje, że są najbardziej przystępni na rynku, jednak nie mogłam się oprzeć żeby sprawdzić co na to konkurencja :).

P.S. Wiem, że już długo przynudzam, ale nie da się krócej :). Pamiętajcie że początek roku to idealny czas na rozpoczęcie nowych przedsięwzięć (np. powtórek angielskiego).

5 myśli na temat “Fiszki w karteczkach [sposób na naukę]

  1. Trzeba przyznać, że zestaw fiszek jest imponujący. Chociaż nie wiem, czy taki nadmiar w moim przypadku by mnie nie przytłoczył. Obecnie sama się zastanawiam nad zakupem fiszek na poziomie zaawansowanym. Mam do wyboru kilku wydawców i nie mogę się na jednego zdecydować. Miałam nadzieję, że w tym wpisie coś na ten temat napisze, ale widzę, że muszę jeszcze poczekać na Twoją recenzję 🙂 Tak się zastanawiam do czego przydają się smycze w tych fiszkach. No i te płyty. Wolę ściagnąć sobie nagrania z internetu, albo tak jak w przypadku pewnych fiszek – na każdej karteczce są QR kody do odsłuchania nagrania. Sądzę, że to fajna opcja. Pozdrawiam i życzę owocnej nauki 🙂

    1. Z mojej subiektywnej oceny mogę stwierdzić że „Fiszki w karteczkach” na pierwsze fiszki w zupełności wystarczą (cena nie odstrasza, a realizują wszystkie zadnia i są dobrze wykonane). Jeśli chodzi o smyczkę to w założeniu ma służyć do przenoszenia fiszek wraz z etui. Jest to wygodne, szczególnie jeśli się jest kobietą i w torebce jest milion różnych rzeczy. Jeśli chodzi o płyty to troszkę jest to archaizm i może warto by było przemyśleć opcję zakupu dobrej jakości pendrive po 256 MB i zblokować ten nośnik jako jednorazowy :). Niestety ja nie posiadam nigdzie wejścia na płyty, a laser w starej wieży już dawno ducha wyzionął więc korzystam z kodów do pobrania nagrań ze strony.

      Ten ogrom może przytłaczaj jak się wszystko rozłoży w jednym momencie, jednak jeśli używasz tylko 1 zestawu jednocześnie bardzo łatwo i szybko powtarza się spore partie materiału. Myślę, że każdy powinien sam zweryfikować jaki sposób pracy z fiszkami jest dla niego najlepszy ponieważ z tego co zauważyłam każdy troszkę inaczej się z nich uczy.

      Jakie fiszki posiadają kody QR? Z tym się jeszcze nie spotkałam, a może warto.

      P.S. Ja będę porównywać fiszki wydawnictwa Cztery Głowy (fiszki.pl), Fiszki w Karteczkach oraz fiszki wydawnictwa Edgard w wersji nowej i starej.
      Ania ostatnio opublikował…Fiszki w karteczkach [sposób na naukę]My Profile

  2. Hej. Mam 4 opakowania A2, B1, B2 i C1 słownictwa z tego wydawnictwa. Przerabiam teraz pudełko z B2. Teraz zakupiłam idiomy z Edgarda i są dużo fajniejsze. AnkiWeb – przyda ci się darmowy program by te fiszki w karteczkach okiełznać, polecam, sama korzystam. Inaczej się pogubisz i fiszki będą leżeć ci na półce. Ja zamawiam kolejne pudełko dopiero jak się nauczę. Na zaś nie ma sensu.

    1. Mnie edgard nie podszedł. Po kolei się uczę z tego co mam jedynie z wydawnictwa cztery głowy dokupuje na bieżąco. Ale stwierdzam że niby ten sam poziom ale różnica jest duża. W karteczkach są znacznie trudniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge