karteczki

Mój wybór – fiszki, słowniki, podręczniki [Sposób na naukę]

Fiszki, słowniki, samouczki, podręczniki… Ostatnio pisałam o tym, jak uświadomiłam sobie potrzebę nauki języków obcych, a następnie omówiłam propozycje pomocy naukowych dostępnych na naszym rynku (cz. 1 i cz. 2). Tym razem czeka was omówienie tego co ja wybrałam i dlaczego.

Przypomnę tylko pokrótce moje założenia. Chciałabym zaktywizować się zawodowo z branży TSL (transport, spedycja, logistyka), a co z tym związane podszkolić mój  język angielski. Produktów dla logistyków jest niewiele, a jeszcze mniej w cenach, które mnie zadowalają, tak więc zakres moich poszukiwań rozszerzyłam do tzw. business English. Ponadto postanowiłam powtórzyć i rozszerzyć ogólny zasób słów w przekroju wszystkich poziomów językowych od A1 do C2. I przypomnieć sobie słówka z niemieckiego (A1-A2). Moje zakupy w ostatnim miesiącu wyglądały tak…

Fiszki, karteczki i jeszcze trochę fiszek

fiszki

Oszalałam i to konkretnie. Zamówiłam 18 opakowań fiszek, a to daje do nauki około (sądząc po informacjach z pudełek) 40 000 słów z 14 000 fiszek + około 1000 fiszek in blanco do samodzielnego wypełnienia.

Po przeczytaniu opinii o fiszkach i obejrzeniu ich w bibliotece stwierdziłam, że warto zainwestować we własne. Jeśli chodzi o fakt, że fiszek „w karteczkach” mam zdecydowanie najwięcej to nie ukrywając zaważyła cena (trafiłam na promocję -50%) i darmowa wysyłka. Kupiłam pierwszą partię fiszek od nich (6 zestawów), każdy po 29,90, a następnie zauważywszy kod rabatowy wewnątrz opakowania zdecydowałam się na kolejne 8 zestawów. Dodatkowo wystosowałam za pomocą formularza prośbę o jakieś pudełko na fiszki in blanco i również dostałam je bezproblemowo z ostatnim zamówieniem.

Wydawnictwo EDGARD ma w sprzedaży na większości stron sklepów internetowych dwie wersje fiszek – starszą jednoczęściową i wersję nowszą dwuczęściową sygnowaną marką „Fiszki PLUS”.

Trzecie wydawnictwo, na które się zdecydowałam to wydawnictwo Cztery Głowy. Wypuszczają oni fiszki pod zastrzeżoną nazwą „FISZKI®”.

Fiszki typu biznes kupiłam różnych firm z ciekawości, o jej efektach na pewno będziecie mogli przeczytać już wkrótce, kiedy wypróbuję chociaż troszkę każdy z proponowanych systemów nauki i będę potrafiła powiedzieć co o tym sądzę, a także zawartości pudełka (nie ukrywam, że mam pewne typy tuż po otwarciu opakowań z fiszkami, ale o tym kiedy indziej).

Słowniki specjalistyczne i slangowe

słowniki

Kupiłam „tylko” 4  różne i popełniłam błąd, o którym wspominałam – nie zajrzałam do nich przed zakupem. Efekt jest taki że dwóch z nich bym chyba w życiu nie kupiła po zobaczeniu wnętrza. Ceny? Od 20 zł do 85 zł za sztukę, który ile kosztował z łatwością sprawdzicie na stronach Internetowych. Dodam, że ja zamawiałam ze strony profit24.pl bo tam zdecydowanie najtaniej wychodziły (oszczędność nawet 20 zł na jednej pozycji).

Słowniki dobre

Ze słownika PONS jestem zdecydowanie najbardziej zadowolona, wnętrze czytelne, a ponadto w gratisie otrzymałam dostęp do tego samego słownika online, czyli w momencie gdy będę w pracy mogę ekspresowo wyszukać znaczenie potrzebnego mi słówka ze słownika biznesowego, a nie z translatora (który interpretuje jak chce). I mam dostęp do 40 000 haseł + 150 000 pojęć razem z zawartością online. Dodatkowo jest słowniczek skrótów i specyficznych pojęć po angielsku wraz z opisem polskim i tłumaczeniem.

Słownik transportu i logistyki. 20 000 słów i zwrotów w każdej wersji językowej (polskiej i angielskiej). Czytelny układ (tradycyjny słownikowy) i odpowiedniej wielkości czcionka. Jako załącznik znajdziemy skróty i akronimy (bardzo przydatne dla osób aktywnych zawodowo) oraz kody destynacji państw.

Słowniki mniej dobre

Słownik Slangu, idiomów i modnych słów… 9 000 słów i każde jest wyselekcjonowanym zwrotem lub tłumaczeniem, jeśli ktoś szuka ciekawostek językowych to z czystym sercem polecam. Jednak dla mnie to był mało trafny wybór przede wszystkim, ze względu na układ wewnątrz słownika. Cały słownik jest stworzony na bazie 2 kolumn na każdej stronie, w lewej kolumnie mamy znaczenie angielskie, a po prawej polskie. Układ super dla osób, które chcą nauczyć się poklei wszystkich słówek ze słownika (metodą zakrywania jednego z tłumaczeń), ale do szybkiego szukania znaczeń raczej nie polecam. A szkoda bo po przejrzeniu zakres słów jest bardzo ciekawy i niespotykany w innych tłumaczeniach.

Słownik Handlu zagranicznego (Handy foreign trade dictionary). Po pierwsze zagapiłam się i kupiłam tylko jedną część (angielsko-polski, a do kompletu powinnam mieć jeszcze polsko-angielski), no cóż typowy błąd ignoranta językowego. Nie przyszło mi do głowy, że ktoś może wydać słownik dwuczęściowy. Drugim i zasadniczym problemem tego słownika jest niska czytelność. Niebieskie słówka angielskie i tłumaczenia czarne i czcionka około rozmiaru 8 lub 10, czyli stanowczo za mała do tego rodzaju publikacji. Co sprawia, że jest to raczej słaba publikacja i dlatego również zastanawiam się czy warto inwestować w drugą część (polsko-angielski).

 Podręczniki/samouczki

samouczki językowe

W trakcie przeglądania sklepów internetowych szukałam czegoś atrakcyjnego cenowo i możliwego do nauki we własnym zakresie, ponieważ każdy kto miał do czynienia z podręcznikami w szkołach pewnie zauważył że nauczyciele mają trochę inny podręcznik z komentarzami  co zrobić, jak czytać, jakie pytania zadawać itd. Ja szukałam czegoś co można racjonalnie samemu poprzerabiać bez pomocy anglisty. Zdecydowałam się na angielski w tłumaczeniach (business) i My Logistics. Każda z tych publikacji ma inny układ. My Logistics to typowy podręcznik z różnymi słówkami, typami ćwiczeń i obszernym słowniczkiem z tyłu. Angielski w tłumaczeniach ma kilka działów każdy ma słowniczek i od razu uczymy się tłumaczyć zdania. Seria w tłumaczeniach to szybka opcja, żeby się nauczyć słówek i zwrotów, a także alternatyw, które są podane obok przykładowych tłumaczeń.

Co jeszcze?

Oczywiście po edukacji szkolej zostało mi trochę pomocy naukowych. Jeśli chodzi o podręczniki to czasem je lepiej wyrzucić od razu do kosza wycinając jedynie dział szybkiej powtórki typu słówka i gramatyka, bo bez nauczyciela zazwyczaj do niczego więcej się nie nadają. Twory typu repetytoria gimnazjalne i maturalne są najczęściej lepiej skonstruowane ponieważ są robione w systemie zakładającym, że 70-80% materiału ma przerobić uczeń samodzielnie, więc jest szansa coś się z nich nauczyć.  Dodatkowo mam książki z serii „Angielski to proste”, 2 gramatyki angielskie, 1 gramatykę niemiecką, słowniki i repetytoria (1 gimnazjalne, 2 maturalne pods. i rozsz.).

I wniosek jest jeden dobre pomoce naukowe to 20% sukcesu pozostałe 80% to determinacja i chęć nauki. Wszystkim edukującym się nie tylko języków życzę bezdennej determinacji, bo bez niej nie da się niczego nauczyć.

2 myśli na temat “Mój wybór – fiszki, słowniki, podręczniki [Sposób na naukę]

  1. Zazdroszczę ci że mogłaś wydać tyle pieniążków na książki do nauki języka. Też bym chciała mieć taką biblioteczkę, ale to marzenie nie do osiągnięcia. Pozdrawiam,

    1. Kasa która zainwestowałam w pomoce do języka pochodziła z szybkich fuch które wpadły niespodziewanie wiec tobie tez życzę okazji która pozwoli ci na dorobienie kilku złotych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge